Powerball Test Długodystansowy

Powerball - urządzenie do ćwiczeń czy gadżet?

Przed samym zakupem dosyć długo zastanawiałem się czy aby na pewno taka "kulka" może wpłynąć w jakiś sposób na rozwój mięśni rąk. Mimo wielu wątpliwości postanowiłem zamówić Powerball i sprawdzić na własnej skórze czy jest to tylko pełnoprawny przyrząd do ćwiczeń czy tylko rozreklamowany "chamerykański" gadżet z telezakupów.

Różne modele

Na rynku jest dostępnych kilka wersji NSD Powerball. Wybór o tyle trudny że różnice są mniej lub bardziej znaczące i zależą raczej od estetyki. Dostępnych jest wiele modeli w różnej kolorystyce. Dostępne wersje:
  1. Diablo - wersja metalowa 350 i 450 Hz z wbudowanym licznikiem)
  2. Metal Pro - metalowa 350 Hz z wbudowanym licznikiem - nie znalazłem informacji o znaczących różnicach między tym modelem a modelem Diablo
  3. Fusion - wersja plastikowa 250 Hz z wbudowanym licznikiem i podświetleniem zmieniającym kolor zależnie od szybkości
  4. Neon - wersja plastikowa 250 Hz z wbudowanym licznikiem i podświetleniem jednolitym kolorem
  5. Autostart - wersja plastikowa 250 Hz z wbudowanym licznikiem i prostym mechanizmem do odpalania (jak w resorakach które trzeba było "naciągnąć" żeby pojechały)
  6. Techno - plastikowa najwolniejsza i bardzo "upierdliwa" wersja, diody wbudowane w żyroskop wyświetlają rekordy szybkości (Kliknij tutaj żeby zobaczyć jak to działa)
  7. Screamer - wersja plastikowa 250 Hz z wbudowanym licznikiem i nawiercanym żyroskopem dzięki któremu Powerball wyje jak sysrena
  8. Pro - 250 Hz wersja z licznikiem
  9. Klasyczna - bez licznika i żadnych bajerów
  10. Dostawka na stopę - dla amatorów kręcenia nogą podczas oglądania filmów dostępna jest nakładka pozwalająca założyć Powerball na stopę
Osobiście zdecydowałem się na wersję Pro w kolorze amber (pomarańcz) ze względu na to iż podświetlenia czy inne tego typu bajery mnie nie rajcują. Oczywiście najistotniejsza jest też ilość Hz która to najlepiej oddaje siłę której trzeba będzie użyć żeby utrzymać "kulkę" - im więcej Hz tym więcej siły wymaga.

Po zakupie

Po odpakowaniu paczki od listonosza ujrzałem schludne, stojące opakowanie.

Opakowanie przód
Opakowanie Tył

Całość

W pudełku znajdują się:

  1. Powerball
  2. Dwa sznurki do "odpalenia" 
  3. Płyta z instrukcją w wielu językach (w tym język Polski)
  4. Etykieta opakowania w języku angielskim :-p
Mocowanie smyczy
Kiedy pierwszy raz wziąłem Powerballa do ręki byłem zaskoczony jego wagą. Mimo iż to niecałe 300 gram to gabaryty jak i plastikowa obudowa dają złudzenie lekkości urządzenia.

Oglądałem dokładnie całą tą kosmiczną technologię doszukiwałem się jakichś wad wykończeniowych. Ale nic takiego nie znalazłem. Wszystko jest spasowane perfekcyjnie i wykonane z dobrej jakości tworzyw. Jedynie "opakowanie" płyty psuje wygląd ale była to przemyślana strategia. Otóż płyta ma swój własny "zaczep" w opakowaniu zapobiegający jej wypadnięciu po otwarciu. Powerball dodatkowo został wyposażony w mocowanie do małej smyczy asekuracyjnej. Jednak niestety nie ma jej w zestawie.

Pierwszy raz jest łatwy

Najpierw sięgnąłem po płytę z instrukcją i schowałem ją do opakowania żeby się nie zgubiła ;-P Potem wsadziłem linkę okręciłem ją wokół rotora i mało pewnym ruchem (bojąc się o zerwanie lichej linki) pociągnąłem za "starter". Coś tam pojęczało coś popiszczał się zakręciło i zatrzymało. Przy drugiej próbie już nie miałem oporów rozkręcił się aż miło. Złapanie rytmu zajęło mi dosłownie 30 sekund.

Pierwsze wejście na wysokie obroty to ciekawe doznanie. Trochę jak trzymanie na smyczy zwariowanego psa który miota się w różne strony. Uczucie z początku dziwne ale nie irytujące. Jednak nie miałem ochoty odstawić Powerballa. Nie łatwo to wytłumaczyć ale to błogie kręcenie "kulką" jest na tyle zajmujące i kojące dla psychiki że człowiek nie ma chęci przestać. Ciekawostką jest to że na wolnych obrotach Powerball może sprawdzać się jako urządzenie rehabilitacyjne dla osób mających problemy z kończynami górnymi.

Kiedy już wyrobiłem sobie odpowiedni ruch w obu rekach postanowiłem włączyć licznik.

Powerball Problemy

Już drugiego dnia zaczęły mnie lekko drażnić piski które towarzyszyły mi od pierwszego użycia. Szukając informacji w internecie dotarłem do TEGO FILMIKU na którym dźwięk jest w zasadzie identyczny jak mój z tą różnicą że u mnie są jeszcze wysokie popiskiwania. Pogrzebałem dalej na youtubie i przy wsłuchaniu się w filmiki lepszej jakości dźwięk jaki wydawała z siebie "kulka mocy" był zupełnie inne niż ten u mnie. Okazało się że mój nowiutki Powerball brzmiał jak by był męczony 5 lat przez Pudziana. Pomyślałem wtedy "szukałeś wad to masz". Nie ukrywam byłem lekko wkurzony w końcu to nie jest normalna sytuacja. 

Z drugiej strony przeanalizowałem ile ten gadżecik musiał przejść. Najpierw transport przez amerykańskie autostrady pod ostrzałem gangu motocyklowego, potem transport tankowcem przez sztormy jak w filmie, Gniew Oceanu, transport Polskimi dro...dziurami i na końcu transport przez listonosza który pewnie ze trzy razy upuścił paczkę. Jak by nie patrzeć coś tu mogło nawalić. 

Użytkownicy na różnego rodzaju forach i portalach o tym urządzeniu zalecają czyszczenie w takich sytuacjach...ale część osób wypowiadała się że po tej operacji w ogóle nie dało się rozpędzić "kuli". Jako że miałem go zaledwie jeden dzień i mogłem go odesłać jako wadliwy postanowiłem wcześniej spróbować czyszczenia. Wyszukałem parę filmików instruktażowych i zabrałem się do roboty. Urządzenie proste w budowie ale otwarcie pomarańczki okazało się bardzo trudne a metody z sieci okazały się albo słabo zaprezentowane albo prezentowały jakieś "cuda na kiju". Ale o tym szerzej w poradniku który zamieszczę niedługo. 

Po przeczyszczeniu i złożeniu całości okazało się że również ja zepsułem swoją sztukę bo nie mogę nawet jej dobrze rozkręcić. Kolejne 3 godziny spędziłem na przeszukiwaniu sieci. Znalezienie odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się stało i czy można z tym coś zrobić zaskoczyła mnie. Otóż wyczyszczenie "kulki" powoduje że części nie mają odpowiedniego tarcia między sobą. Przez ten brak przyczepności nie można jej rozkręcić ale na szczęście problem sam ustąpi kiedy części lekko się ubrudzą. Trzeba tylko kręcić ile wlezie z minuty na minutę będzie lepiej. Wniosek? Brud to najistotniejszy element tego urządzenia :p Kwestia żeby nie było go zbyt dużo. U mnie po wyczyszczeniu nie słychać już pisków, rotor nie brzmi jak modelarski helikopterek tylko jak elektryczny silnik.

Jednak po przeczyszczeniu ujawnił się dodatkowy dźwięk...cykanie. Coś jak cykliczne cykanie świerszcza w nocy. Po szybkim osłuchaniu skąd dobiega dźwięk okazało się że dźwięk dobiega od licznika. Ciekawostką jest to że ów licznik nie ma żadnego fizycznego połączenia z żadnym elementem i odczytuje ilość obrotów...w jakiś magiczny sposób znany elektronikom. Jedyne co zauważyłem to że w pewnej odległości od ruchomego żyroskopu zaczyna cykać i wtedy zaczyna się "liczenie" więcej informacji mi nie trzeba (cyka bo musi).

Jakie efekty?

Używam Powerballa od końca stycznia 2013 i muszę przyznać że ćwiczenie nim przyniosło efekty - o wiele silniejszy chwyt którego nie było jak wyćwiczyć na ręcznych "wyciskarkach" i lepszy kształt mięśni przedramion.  Dużą zaletą jest także to że zabawa Powerballem znacząco wpływa na zmniejszenie stresu. Znacząco zmniejsza ryzyko kontuzji nadgarstków (wcześniej często łapałem kontuzje lewego nadgarstka). Dodatkowo operowanie Powerballem w różnych pozycjach wpływa na różne partie mięśni ramion tj. biceps, triceps. Szczególnie biceps jest podatny na ćwiczenie z "kulą". Nie zastąpi to oczywiście typowych ćwiczeń np. z hantlami na te partie mięśni ale może to być doskonałe uzupełnienie lub rozgrzewka. Z pewnością też będzie to dobry sprzęt na wakacyjne lub służbowe wyjazdy. Docenią go na pewno tenisiści, golfiarze i inni którzy w czasie sportu używają nadgarstków. Więc czy Powerball to zabawka czy przyrząd do ćwiczeń? Muszę powiedzieć że jest tym i tym. Przez co ćwiczenia mogą być nie lada frajdą.

Komentarze